Ekspatriant yandex nauczył sklepy internetowe rozumiec prośby ludzi i zwiększył ich sprzedaż: historia wyszukiwarki detectum

Wywiad z założycielem serwisu Levem Gershenzonem.

Lev Gershason był szefem firmy Yandex.News, a w 2012 roku odszedł z firmy i założył własny startup, Detectum, "inteligentny" system wyszukiwania dla sklepow internetowych. Serwis pozwala na wyszukiwanie produktow w języku naturalnym.

Przykładowo, jeśli klient wpisze frazę "zmywarka biała philips", Detectum "przetłumaczy" tę frazę i wyśle odpowiednie zapytanie do bazy danych sklepu internetowego. A na pierwszym miejscu w giveawayu znalazłaby się biała karta do zmywarki Philips.

Detectum może rownież szeregowac produkty w wynikach wyszukiwania na podstawie wynikow sprzedaży, przesuwając najpopularniejsze artykuły na szczyt.

Według Gershenzona, dzięki usłudze sklepy mogą zwiększyc sprzedaż o 7-30%, a miesięczny obrot towarow sprzedawanych za pośrednictwem Detectum search wynosi około 62 mln dolarow. Sama firma ma roczny obrot ponad 1 mln dolarow.

W wywiadzie Gershenzon powiedział:

  • Jak praca w Yandexie pomogła mi znaleźc pomysł na biznes.
  • W jaki sposob wyszukiwanie stosowane przez sklep wpływa na jego zyski.
  • O przeszłości i teraźniejszości Yandexa.
  • O wadach pracy w korporacji.

Jak narodził się pomysł na serwis?

Przez wiele lat pracowałem w firmie Yandex, gdzie m.in. odpowiadałem za wyszukiwarki. Pracowaliśmy nad odpowiednimi odpowiedziami z rożnych serwisow treści Yandex.

Na przykład, osoba napisała "Harry Potter" w pasku wyszukiwania Yandex. Zrobiliśmy tak, że jeśli film o tej nazwie jest wyświetlany w kinach, Yandex jest uwzględniany w wynikach wyszukiwania" – powiedział.Plakat, gdyby była infomercial Potter, to Yandex.News". Dostosowaliśmy odpowiedzi na zapytania tak, aby były kompletne, dokładne i trafne.

Przy okazji przekonałem się, że trafnośc odpowiedzi zależy w dużej mierze od tego, jak działają wyszukiwarki w każdym z serwisow treści, ktorych produkty mieliśmy pokazac. Było to szczegolnie widoczne w przypadku Yandex.Marquette – zauważyliśmy, że wiele prośb użytkownikow nie jest obsługiwanych tak dobrze, jak powinno byc, przez co właściwy produkt nie trafia do użytkownika.

Kiedy opuściłem Yandex, pierwszą rzeczą, ktorą zrobiłem, było rozpoczęcie wyszukiwania produktow dla sklepow, chociaż technologia Detectum nie jest jedyną, ktora ma zastosowanie. Jest przydatny dla każdej bazy obiektow w katalogu, ktora ma częściowo ustrukturyzowany opis, nie tylko tekst, ale i parametry z wartościami.

Jak w usługach wynajmu nieruchomości. Tam obiekty mają wiele sformalizowanych parametrow: liczba pokoi, łożek, dostępnośc internetu, parking, możliwośc pobytu z dziecmi lub zwierzętami domowymi, adres, i tak dalej.

Dostępne są parametry ofert handlowych: daty, cena. Istnieją niestrukturalne informacje tekstowe: opisy od właściciela, opinie gości. Tak samo jest z nami: analizujemy jak najwięcej danych.

Jak narastała i przekształcała się idea projektu?

Zauważyłem, że wyszukiwanie w katalogach i częściowo ustrukturyzowane dane mają swoje własne cechy. Google i Yandex mają potężne wyszukiwarki, ale pomimo tego, że rozwiązują złożone i niejasno zdefiniowane zadania, nisza "inteligentnego" wyszukiwania pozostaje. I chciałem to zając, zanim firmy zauważą i stworzą własne rozwiązanie dla tego problemu.

Po odejściu z Yandexa poźną jesienią 2012 roku napisałem na Facebooku, że mam wiele pomysłow i jeśli ktoś chce się przyłączyc, niech się przyłączy. Ale publikacja miała bardzo dziwny efekt. Nigdy więcej czegoś takiego nie napisałem.

Co?

Odpowiedzieli na nią najbardziej nieoczekiwani ludzie: starzy znajomi, przyjaciele, koledzy z pracy, ktorzy sami nie mogli wziąc udziału, ale poradzili się swoich przyjacioł lub krewnych.

Nic nie wyszło z tego przedsięwzięcia, ale interesujące są dla mnie indywidualne opinie. Najbardziej nieoczekiwaną rzeczą dla mnie było to, że żaden z moich byłych kolegow z Yandexa nie odpowiedział.

Dlaczego?

Myślałem, że wielu z nich będzie zainteresowanych rozwojem startupu, ale okazało się, że tak nie jest. Okazuje się, że osoba, ktora pracuje w Yandexie i osoba, ktora zdecydowała się odejśc, to dwa rożne stany.

"Yandex to świetna firma. Jest dużo zadan, to ciekawa praca. Pamiętam dobrze uczucie, kiedy tworzyłem serwisy, z ktorych korzystały dziesiątki milionow ludzi i mogłem pokazac mamie kawałek, za ktory byłem odpowiedzialny, na stronie głownej Yandexa. To była wspaniała jazda.

Ponadto, Yandex jest bardziej bezpieczną społecznie firmą niż startup. Pracownicy mają zapewniony pakiet socjalny, wiarę w przyszłośc i stabilne wynagrodzenie. Dziwnie się czuję mowiąc o tym, zawsze myślałem, że tego typu rzeczy dotyczą starszego pokolenia, ale wtedy był to potężny środek odstraszający.

W koncu nie udało mi się pozyskac ani jednej osoby z Yandexa. Musieli sami opuścic firmę, zacząc pragnąc czegoś nowego – to był ważny krok. Oni musieli zrobic to pierwsi, a potem my musieliśmy szukac siebie nawzajem.

Jak pomysł Detectum został przekształcony w rzeczywistośc? Wymyśliłeś go, opublikowałeś post na Facebooku, byłeś zainteresowany kilkoma opiniami. Czyja?

Z pomocą Facebooka znalazłem dwoch wspołzałożycieli Detectum: Fedor Soprunov i Galina Tikhonchuk, ale tylko Fedor dołączył do zespołu na początku.

Na początku nie miałem nic: żadnego zespołu, żadnej firmy, żadnego prototypu. Przygotowałem prezentację na temat wyszukiwania i dlaczego jest ono ważne dla biznesu online, a następnie zabrałem ją do Ozonu i Wikimartu.

Podczas prezentacji byłem bezczelny – moje poprzednie lata na wysokich stanowiskach w Yandexie miały wpływ. Myślałem, że jestem fajny, więc przemawiałem jako "szef największych mediow internetowych w Rosji".

Prezentacja pokazała przykłady i niedoskonałości wyszukiwania produktow w tych dwoch sklepach. Powiedziałem im, że znajdę zespoł i zrobię dla nich dobre poszukiwania za "duże pieniądze". Nie pamiętam, ile oferował. To jest trochę niedorzeczne do opowiedzenia w tej chwili. Widac, że nikt się nie zgodził, ale grzecznie mnie wysłuchali. Ozon nawet zadzwonił do mnie z prośbą o pracę, choc ja jej nie szukałem.

Wiosną 2013 roku Galina Tihonchuk dołączyła do firmy, ktora nie była jeszcze zarejestrowana. Stała się też naszym głownym inwestorem. Wspolnie zainwestowaliśmy w projekt około 500-700 tysięcy dolarow z własnych pieniędzy. Od początku dołączył do nas rownież moj przyjaciel i kolega z klasy Alexander Tarhov, ktory zajął się sprzedażą.

Galina Tikhonchuk była szefem jakości wyszukiwania w Yandexie i kierownikiem projektu w Yandexie.Katalog". Obecnie jest dyrektorem ds. produktu w firmie Detectum.

Na tym etapie nie prowadzono dalszych prac. Zrozumiałem, że jest zainteresowanie i musimy pracowac. W tym samym czasie znajdowałem ludzi – głownie poprzez znajomych – i pracowałem nad zbudowaniem prototypu Detectum.

Jak wyglądał prototyp?

Był to program, ktory analizował dane z katalogow sklepowych według wszystkich możliwych kategorii: cena, nazwa, kolor, rozmiar produktu, parametry, przeznaczenie.

Do zbudowania dema Detectum potrzebne były dane: opisy produktow (product feed) oraz log zapytania. Ogolnie przyjętym formatem opisow produktow w Rosji jest yml. To jest format Yandex.market.

Niemal każdy rosyjski sklep posiada market feed w tym formacie, ponieważ prawie wszystkie pracują z Marketem. Ale ten feed zawiera zazwyczaj niekompletne opisy produktow. Na przykład tylko kategorię, nazwę i cenę, podczas gdy dla dobrych wynikow potrzebujemy pełnej informacji, wszystkich parametrow (np. dla telewizorow – przekątnej, rodzaju ekranu, czy ma Wi-Fi, Smart TV i tak dalej).

Moim pomysłem było wykorzystanie zarowno nazwy i znaczenia parametrow do "inteligentnego" wyszukiwania ("pozioma belka z drabinką"), jak i struktury katalogu i kategorii w nim zawartych ("belki ścienne", "kompleks sportowy").

Do lata 2013 roku prototyp był gotowy. Mogliśmy użyc go do pokazania rożnicy w stosunku do wyszukiwania, ktore już było w sklepie – potrzebowaliśmy go do prezentacji Detectum.

Wszystko robiliśmy za własne pieniądze. Stanęliśmy przed pytaniem, czy zainwestowac w projekt wszystkie możliwe pieniądze, czy też nie. Postanowiliśmy zaryzykowac.

Kiedy odbyła się pierwsza prezentacja? Dla kogo go trzymałeś??

Nasza pierwsza prezentacja odbyła się w sierpniu 2013 roku w Sankt Petersburgu na 220 Volt. Moja dobra przyjaciołka Leonya Zondberg, ktora była wtedy dyrektorem handlowym w DPD, pomogła mi dostac tę pracę. Na początku często pomagał mi w kontaktach z potencjalnymi klientami.

Jaka była rożnica między mechanizmem, ktory zademonstrowałeś, a tym, ktory był już używany w sklepie??

Głowna rożnica polegała na tym, że dotychczasowe rozwiązanie wyszukiwawcze sklepu wyszukiwało tylko po nazwie i opisach tekstowych produktow – nie było nagłowkow katalogow ani opisow strukturalnych.

W rezultacie, jeśli użytkownik szukał np. wiertarki udarowej, mogł znaleźc taki model dopiero po przeczesaniu wszystkich wyświetlonych wynikow lub zastosowaniu dodatkowych filtrow. Ale zdarzyło się rownież, że zapytanie zakonczyło się pustym wyjściem.

Drugą istotną rożnicą pomiędzy naszymi poszukiwaniami a istniejącymi był blok językowy. Już w pierwszej wersji Detectum przewidzieliśmy możliwośc rozszerzania słow zapytania o synonimy oraz wprowadziliśmy transliterację zagranicznych marek, np. "Bosch" – Bosch. Nie wszystkie sklepy posiadały taką funkcję w 2013 roku.

Jak wyglądała prezentacja na 220 Volt?

Spędziliśmy ponad trzy godziny w biurze 220 Volt – pokazując nasze rozwiązanie i opowiadając o technologii Detectum. Zauważyliśmy, że naszą opowieścią zainteresowaliśmy zespoł sklepu.

Ale najprawdopodobniej chcieli zobaczyc, jak i co mogą poprawic we własnym zakresie. Po tym nie było żadnej wspołpracy.

Co się działo po prezentacji?

Znaleźliśmy naszego pierwszego pracownika- dewelopera i zabraliśmy się do pracy. Pracowaliśmy nad produktem przez niecały rok, a w 2014 roku Detectum miało swojego pierwszego klienta. W tym samym roku, nawiasem mowiąc, zniknął.

Kto?

Jesienią 2013 roku spotkaliśmy się z przedstawicielami sklepu Esky (sklep z artykułami dla niemowląt – ), w grudniu ustaliliśmy, że zrobimy dla nich poszukiwania, ktore zostaną przetestowane wiosną 2014 r.

W grudniu 2014 roku Esky zrezygnował z naszego wyszukiwania, zachowując konstrukcję wynikow wyszukiwania, pogrupowanych według rekomendowanych przez nas kategorii.

Dlaczego nie??

Nie mogę powiedziec na pewno, ale myślę, że była to emocjonalna decyzja prezesa. Czułem, że nasza wartośc jest wyższa i zasugerowałem, że od nowego roku powinniśmy rozważyc wzrost opłat za usługi.

W szczegolności miałem nadzieję, że pomoże nam to skuteczniej wdrażac ulepszenia w zakresie wyszukiwania, że kierownicy sklepow będą nas bardziej słuchac i że nasza wspołpraca będzie bardziej produktywna. Na to otrzymałem odpowiedź o zakonczeniu wspołpracy.

Chociaż był to dośc delikatny cios w tamtym czasie, jestem za niego bardzo wdzięczny firmie Esky i indywidualnie jej dyrektorowi generalnemu.

Wyciągnęliśmy z tej sytuacji ważny wniosek, ktory towarzyszy nam do dziś: należy unikac podejmowania emocjonalnych decyzji i działan. Lepiej jest zakonczyc interakcję z klientem, jeśli nie jest ona efektywna, a jej wartośc nie jest widoczna dla obu stron. Klienci nie są potrzebni do zaznaczania pola wyboru.

Dlaczego pierwsze prezentacje Detectum nie doprowadziły do zawarcia umow?

Czułem, że moje pomysły i wcześniejsze doświadczenie w Yandex były wystarczające, aby sklepy chciały zapłacic mi z gory i czekac na mnie, aby poprawic ich wyszukiwanie. To był etap utraty adekwatności, kiedy wyszliśmy z banki Yandexa do realnego świata.

Pomysły i prezentacje nie wystarczyły. Prototyp to za mało. Pierwszy klient to za mało. Pierwszy duży klient to za mało. Musieliśmy udowodnic swoją wartośc nie tylko potencjalnym, ale i obecnym klientom.

W 2014 roku miałeś tylko jednego klienta?

Można powiedziec, że w ogole nie.

Jak się wtedy rozwijałeś?? Za co i dlaczego?

Latem 2015 roku uzgodniliśmy inwestycję z Eleną Kolmanovskaya, wspołzałożycielką Yandex. Zainwestowała około 100.000 dolarow.

Nie mieliśmy wtedy żadnych płacących klientow, ale mieliśmy całkiem przyzwoity produkt. W tym czasie byliśmy na zaawansowanym etapie negocjacji z M.Video": zmontowaliśmy i pokazaliśmy wersję demonstracyjną, ktora przypadła do gustu szefowi e-commerce firmy, Romanowi Gorszkowowi.

Mieliśmy poczucie, że mamy duże szanse na pozyskanie ich jako klienta, musieliśmy tylko przejśc przez rożne biurokratyczne procedury. Myślałem, że to kwestia kilku miesięcy, w rzeczywistości od integracji i testow A/B dzielił nas jeszcze rok.

Ale początkowa inwestycja już się skonczyła. W odpowiednim momencie Lena postanowiła nas wesprzec. Dodatkowo cięliśmy koszty, aby dotrwac do momentu pojawienia się pierwszych znaczących klientow, co nastąpiło jesienią 2015 r.

To było was czworo: ty, Elena Kolmanowska, Galina Tichonczuk i Fiodor Soprunow. W jaki sposob zostały podzielone udziały w społce?

Początkowo nasza trojka miała 40%, 30% i 30%, ja byłem udziałowcem większościowym. Następnie częśc akcji przeznaczyliśmy dla pracownikow. Udział, ktory uzgodniliśmy z Eleną, wydzieliliśmy rownież z naszego – nie przekracza on 10% akcji społki.

Ale jak podaje serwis Kontur.Focus, Ty posiadasz 57,1% udziałow w Detectum, a Galina Tichonczuk posiada 42,9% udziałow w Detectum. Jak to skomentowac??

To prawda. Struktura rosyjskiej społki z o.o. nie odzwierciedla wszystkich umow pomiędzy pracownikami i udziałowcami. Pomaga jedynie w prowadzeniu biznesu w Rosji, przyjmowaniu płatności od rosyjskich klientow i wypłacaniu wynagrodzen.

Powrot do historii projektu. Pierwszych klientow miał Pan w 2015 r. Kim oni byli??

Na początku 2015 roku rozpoczęliśmy wspołpracę ze sklepem z artykułami dziecięcymi Dochki-Synochki oraz portalem myToys.Wykonaliśmy dla nich wyszukiwanie i nawigację po katalogu.

W 2016 roku rozpoczął Pan wspołpracę z firmą M.Video, potem z TSUM, Technoparkiem, Moshoztorgiem, Respubliką i Eurodomem.

A jak dowiedzieli się o tobie?? Przyszedłeś do TSUM i powiedziałeś, że szukałeś. Jak to wyglądało?

Kilka lat temu, M.Video" wydała oświadczenie prasowe i oficjalnie powiedziała mi, jak bardzo jest zadowolona z naszego rozwiązania. To była nasza inicjatywa, ale firma ją poparła.

Braliśmy też udział w wystawach, ale nie wnosiły one zbyt wiele, więc postanowiliśmy się już nie angażowac. Prawdopodobnie nie mamy żadnego prawdziwego marketingu. Mniej więcej raz na poł roku piszę coś o nas i o tym, co robimy.

Ze sklepami zawsze jest inaczej. AT M.Video" Przyszedłem. TSUM skontaktowało się z nami po artykule w Tajemnicach Kancelarii. Wewnątrzzakładowe słowo ustne działa bardzo dobrze.

Na jakich zasadach wspołpracują Panstwo z klientami??

Naszym docelowym modelem jest przejście na model prowizyjny od obrotu z każdym. Nie sprzedajemy "pudełkowych rozwiązan", cały czas rozwijamy produkt. Nasze rozwiązanie oferujemy sklepom.

Dzięki niemu sprzedają więcej i zarabiają więcej. Częśc z tych pieniędzy zadajemy sobie jako bonus. Z reguły jest to 0,1-0,5% obrotu. Minimalna kwota, z ktorą można rozpocząc pracę z Detectum to 20 tysięcy rubli. Nie ma gornej granicy.

A jaki jest maksymalny koszt wspołpracy z Detectum dla klienta??

Nie chciałbym ujawniac tych danych. Ponieważ przechodzimy na model prowizyjny i stosujemy go już od jakiegoś czasu, może to byc 0,1-0,2% obrotu online poprzez wyszukiwanie.

Następnie o innych figurach. Jaki jest średni miesięczny obrot i przychod Detectum??

Obrot przekracza obecnie 1 milion dolarow rocznie, ale moim zdaniem w naszym przypadku o wiele bardziej istotne są inne liczby: obrot towarami sprzedanymi przez klientow za pośrednictwem naszego wyszukiwania, dodatkowy obrot w porownaniu z poprzednimi technologiami wyszukiwania, ktore były stosowane przed nami.

Poza sezonem, na przykład w październiku, obrot towarami sprzedanymi za pośrednictwem kanału wyszukiwania Detectum wynosi około 62 milionow dolarow.

Przy umiarkowanie konserwatywnym szacunku efektu naszego rozwiązania w porownaniu do "zwykłego wyszukiwania" na poziomie 10% (nasze rzeczywiste dane z testow A/B wahają się od +7% do +30% w sprzedaży), całkowita wartośc naszego rozwiązania to 6,2 mln USD miesięcznie dodatkowego obrotu.

Tę kwotę dodajemy do sprzedaży naszych klientow. Albo co straciliby rezygnując z naszych poszukiwan.

Nie mamy obecnie zbyt zrownoważonej puli klientow: pierwsza trojka ma ponad 80% udziału w całkowitym obrocie sprzedanych towarow. Zarowno wartośc średnia, jak i mediana nie są tu zbyt miarodajne. Większośc naszych klientow osiąga sprzedaż wyszukiwania do 30 mln rubli miesięcznie.

Jaką wielkośc sprzedaży klientow za pośrednictwem kanałow wyszukiwania Detectum uważasz za udaną??

Wyniki testu uznajemy za udane, jeśli nasze wyszukiwanie było w stanie wygenerowac co najmniej 5% wzrost sprzedaży w kanale. Ważne jest, aby sklep brał pod uwagę rownież ten wynik – nasze rozwiązanie musi byc dla nich korzystne już od pierwszego miesiąca użytkowania.

Jeśli ekonomia się nie sumuje, a wzrost zysku jest mniejszy niż nasza stawka minimalna, nie pracujemy razem. W wartościach bezwzględnych wygląda to tak: 100 tys. rubli sprzedaży miesięcznie to dolny prog. Innymi słowy, jeśli po zainstalowaniu Detectum przychody sklepu nie wzrosną o co najmniej 100 tys. rubli, wspołpracę uznaje się za nieudaną.

Jaka częśc ruchu Detectum trafia na strony klientow??

Brak. Mamy Site Search. Pracujemy z użytkownikami, ktorzy zostali zrekrutowani.

To znaczy, z tymi, ktorzy już przeszli na stronę?

Tak, i to jest jedno z wyzwan naszego modelu biznesowego. Sklepy są przyzwyczajone do płacenia za odwiedzających, a nie za to, co dzieje się poźniej.

Przykładowo, osoba szuka w sklepie internetowym domku dla Barbie, ale widzi tylko plecaki z tą postacią i wychodzi. Tutaj sklep traci pieniądze, ale jeśli użyje Detectum, pokaże klientom to, czego potrzebują, tak długo, jak długo towar jest na miejscu. Dokonują zakupu, a sklep ma możliwośc dalszej wspołpracy z nimi.

Czy Detectum można nazwac dochodowym projektem??

Wszystko, co zarobimy, inwestujemy w Detectum. Żaden z akcjonariuszy nie otrzymuje dywidendy. Jeśli chodzi o pieniądze, Fiodor jest jedynym z nas, ktory do tej pory był na plusie. Nie włożył w tę służbę żadnych osobistych pieniędzy, ale udało mu się zdobyc kilka.

W 2018 roku zakonczył działalnośc – chciał realizowac własne projekty. Fiodor nie jest obecnie zaangażowany w społkę i nie posiada żadnych udziałow.

Na jakich warunkach Fedor wycofał się z biznesu?

Razem z Galiną, kupiliśmy jego udziały (Gershenzon nie ujawnia kwoty transakcji – ).

Czy istnieją jakieś analogi Detectum, ktore byłyby bardziej skuteczne?? Konkurenci?

Jest kilka firm na świecie, ktore oferują wyszukiwanie i nawigację dla sklepow. Najbardziej znaną z nich jest Algolia. Niedawno pozyskała kolejną rundę inwestycji w wysokości 100 mln dolarow lub 110 mln dolarow. Jest dośc popularny na świecie, zwłaszcza w Europie. Ma około 4,000 klientow.

Pod względem biznesowym jesteśmy obecni tylko w krajach byłego Związku Radzieckiego: Rosji, Ukrainie. Poza tym mamy doświadczenia z Białorusią i Kazachstanem. W ostatnich latach skupialiśmy się na technologii i produkcie, ale teraz musimy wyjśc poza siebie i szukac klientow za granicą.

Jakie wyzwania napotkałeś podczas pracy nad Detectum?

Jest tylko kilka trudności: ciężko z ludźmi, ciężko bez pieniędzy, ciężko z klientami, ciężko z pracownikami, ciężko z partnerami. W każdym aspekcie jest coś trudnego.

Głowną trudnością jest bardzo długi cykl sprzedaży. Od pierwszego kontaktu z klientem do momentu, w ktorym zacznie on korzystac z naszej wyszukiwarki, mija zazwyczaj nieco ponad rok.

Są pojedyncze sklepy, w ktorych w ciągu ostatnich kilku lat raz w roku dochodziło do zmiany zespołu. Nowi pracownicy przychodzą, żeby się wszystkiego nauczyc, a potem znowu odchodzą. Nie byłem na to przygotowany.

Jeśli chodzi o produkt, to jak dotąd mieliśmy szczęście. Detectum nie miało szczegolnie ślepych kierunkow. W dzisiejszej wersji Detectum nie pozostały prawie żadne linie kodu źrodłowego. Całkowicie go przerobiliśmy.

Ogolnie rzecz biorąc, uważam, że mieliśmy szczęście. Mamy dośc dobrą reprezentację produktową. Zawsze patrzymy na użytkownika koncowego.

Połączenie wizji produktu, wiedzy technologicznej naszych programistow i nie do konca błędnej polityki biznesowej, pozwala Detectum kontynuowac ekscytującą podroż.

Jakie są plany Detectum na przyszłośc??

Stac się dochodowym biznesem. W tym celu zdecydowanie musimy przeniknąc na rynki WNP, Europy i USA. W Rosji mamy ogromny potencjał wzrostu poprzez word of mouth. Łatwiej jest, gdy nas znają.

Inne rynki będą wymagały budowania relacji od podstaw, ale wiem, że jesteśmy tam potrzebni. Potrzebny wszędzie tam, gdzie jest e-handel.

Nie jestem wielką fanką zakupow w sieci. Ale wydaje mi się, że nie można się bez niego obejśc. A jeśli nie można się bez niego obejśc, to fajnie byłoby zrobic go tak, żeby ludzie poświęcali mu minimum czasu, a maksimum zysku – szybko i sprawnie dostac to, czego potrzebują w najlepszej cenie. Osobiście postrzegam to jako częśc misji Detectum w zakresie e-commerce.

W czym pomogło Ci poprzednie doświadczenie zawodowe, a w czym przeszkodziło??

Musiałam "zejśc na ziemię" – przeszkadzało mi to. Ciężko było przyzwyczaic się do tego, że nie mam nieskonczonych zasobow w pewnym sensie.

Okazuje się, że po kilku latach pracy w Yandexie, to uczucie jest bardzo zakorzenione. Myślałem, że jestem ostrożnym menedżerem, ale okazuje się, że koszt błędu we własnym biznesie jest zupełnie inny.

Więcej?

Jeśli w dużej firmie nie uda się zrealizowac projektu, traci się nagrodę lub nie otrzymuje się pochwały. A tutaj, jeśli zainwestujesz w niewłaściwy produkt, zabraknie Ci pieniędzy. Wszystko zależy od Ciebie: ile zapłacisz swoim pracownikom w przyszłym miesiącu, co możesz rozwinąc – to jest głowna rożnica.

W czym pomogł Ci Yandex?

W Yandexie miałem doświadczenie w pracy z ciężkimi systemami, byłem zaangażowany w tworzenie i wspieranie usług z wielomilionową publicznością. Ponownie, istnieje wiele powiązan, kontaktow. Ale w Rosji, kiedy mowisz, że pracowałeś w Yandex, to coś znaczy. Nie tak bardzo w Europie.

Jak oceniłbyś Yandex.Aktualności? Co się poprawiło od czasu twojego wyjazdu, a co pogorszyło?

Przez ostatnie cztery lata, w mojej opinii, Yandex.News to żenująco nieprzyzwoity serwis, więc staram się tam nie wchodzic, staram się też nie wchodzic na głowną stronę Yandexa.

Mogę się tylko domyślac, jakie wyzwania stoją przed jego właścicielami i dlaczego go utrzymują. Serwis, za ktory byłem odpowiedzialny (2008-2012) był w mojej ocenie dobrym i użytecznym produktem, ciekawym technologicznie, o globalnej perspektywie. Prawdopodobnie poprawił się pod pewnymi względami, ale te metryki są dla mnie nieznane i nieistotne.

#interviews #ecommerce

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *